21 minut strachu Barcelony. Zobacz bramki

Liga Mistrzów.

FC BARCELONA – PSG 1:1 Gospodarze awansowali z wielkim trudem. Sami przyznają, że udało się to tylko dzięki wejściu z ławki Leo Messiego.

10 kwietnia 2013, 22:38..

| Aktualizacja 11 kwietnia 2013, 13:23.

FC Barcelona - Paris Saint-Germain
FC Barcelona – Paris Saint-Germain (Foto: AFP/East News)

To nie była ta wielka, wspaniała Barcelona, do jakiej się przyzwyczailiśmy. Przez cały mecz oddała dwa celne strzały, a więcej groźnych okazji stworzyli goście. I przez 21 minut byli w półfinale, choć ostatecznie odpadli.

Wszystko odmieniło pojawienie się na boisku Lionela Messiego, który nie był w pełni sił po kontuzji, której nabawił się 8 dni temu w Paryżu. – Jego wejście dało nam siłę – chwalił go strzelec wyrównującej bramki Pedro.

– Messi zmienił losy meczu przez samo pojawienie się na boisku. Musimy podziękować mu za to poświęcenie. Dzięki jego pomocy gramy dalej – dodał David Villa.

Cierpienia Messiego.

Argentyńczyk wszedł przy stanie 0:1. – Messi cierpiał na ławce – pisał dziennik „El Mundo Deportivo”. Musiał patrzeć jak paryżanie imponowali od pierwszych minut spotkania. Grali bardzo mądrze, niby się bronili, ale stwarzali lepsze sytuacje. Barcelona jak zwykle przeważała, utrzymywała się przy piłce przez ponad 60 procent meczu, ale nic z tego nie wynikało.

Do świetnej gry gości nie przyczynił się David Beckham, który tak jak Messi wszedł dopiero w drugiej połowie.

Explore more:  Polonia Warszawa przed sezonem ekstraklasy

PSG mogło prowadzić już do przerwy. Szanse mieli i Zlatan Ibrahimović, i Ezequiel Lavezzi. Zwłaszcza ten drugi był bliski zdobycia bramki, ale świetnie interweniował Victor Valdes. To właśnie szykujący się do odejścia latem golkiper był najjaśniejszym punktem zespołu. A jego koledzy z pola do przerwy nie oddali ani jednego celnego strzału!

Smutek Ancelottiego.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie, Barcelona atakowała, a goście kontrowali. I jedno z takich wyjść z własnej połowy skończyło się wspaniale. Ibrahimović wypuścił Javiera Pastore, Argentyńczyk utrzymał się przy piłce jeszcze przez kilkanaście metrów, wpadł w pole karne i dał prowadzenie PSG.

Wtedy żarty się skończyły. Na boisku pojawił się Messi. Tym samym po raz pierwszy wszedł z ławki w meczu fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Od tej pory rozpoczęło się coraz bardziej zdecydowane oblężenie bramki zespołu ze stolicy Francji. I w końcu Argentyńczyk świetnie podał do Davida Villi, on odegrał do Pedro i reprezentant Hiszpanii strzałem zza pola karnego pozwolił gospodarzom wyrównać. Jego pierwszy gol w tej edycji LM dał faworytom awans do półfinału.

PSG odpadło jednak z podniesioną głową. – Zrobiliśmy wszystko, co było możliwe. Graliśmy bardzo dobrze. Jestem rozczarowany, bo byliśmy bardzo blisko zwycięstwa – komentował Carlo Ancelotti. – To był piękny wieczór, ale byłby naprawdę fantastyczny, gdybyśmy awansowali. Zabrakło nam trochę doświadczenia. Teraz go trochę zdobyliśmy i to powinno zaprocentować w kolejnych sezonach – dodał włoski trener.

FC Barcelona – Paris Saint Germain 1:1 (0:0).

Bramki: dla Barcelony – Pedro (71); dla PSG – Javier Pastore (50).

Sędziował Bjorn Kuipers (Holandia).

Barcelona: Victor Valdes; Daniel Alves, Gerard Pique, Adriano (62-Marc Bartra), Jordi Alba; Xavi, Sergio Busquets, Andres Iniesta; Pedro, Cesc Fabregas (62-Lionel Messi), David Villa (84-Alex Song).

Explore more:  Maciej Żurawski: płacz jest ludzki

PSG: Salvatore Sirigu; Christophe Jallet (88-Gregory van der Wiel), Alex, Thiago Silva, Maxwell; Lucas, Thiago Motta, Marco Verratti (83-David Beckham), Javier Pastore; Zlatan Ibrahimovic, Ezequiel Lavezzi (81-Kevin Gameiro).

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

10 kwietnia 2013, 22:38..

Dziennikarz Przegląd Sportowy Onet.

Dziennikarz Przegląd Sportowy Onet.

Bono