Anglia: Arsenal Londyn kontynuuje zwycięską passę

W 22. Minucie fantastyczną akcję przeprowadzili goście. Matthew Jarvis poszedł do linii końcowej wrzucił piłkę do wbiegającego przed polem karnym Kevina Nolana, a ten strzałem z woleja sprawdził Davida Ospinę, tradycyjnie już stojącego w bramce The Gunners.

Dobra odpowiedź Arsenalu. Świetnie podcinką podawał Calum Chambers w kierunku Aarona Ramseya, a ten strzałem z powietrza wymusił paradę hiszpańskiego bramkarza Młotów Adriana. Gdy wydawało się, że Hiszpan będzie stanowił zaporę nie do przejścia dla Kanonierów przypomniał o sobie Olivier Giroud, który najpierw przechwycił piłkę skierowaną do Ramseya, a następnie mocnym strzałem umieścił ją w okienku bramki rywali, trafiając w czwartym kolejnym meczu ligowym.

Do niespotykanej sytuacji doszło na The Emirates. Kibice byli świadkami zmiany sędziów. W miejsce Chrisa Foya zawody dalej poprowadził Anthony’ego Taylora.

Arsenal w 81. Minucie podwyższył rezultat po akcji dwóch najaktywniejszych piłkarzy, czyli Giroud i Ramseya. Walijczyk bez przyjęcia zdecydował się na mocny strzał i pokonał Adriana. “Wisienką na torcie” była koronkowa akcja Arsenalu zakończona trafieniem Mathieu Flaminiego po podaniu drugiego z wprowadzonych piłkarzy, Santiego Cazorli.

Tym samym gospodarze odnieśli 17. Zwycięstwo w sezonie zbliżając się na jeden punkt do drugiego Manchesteru City, który swoje wyjazdowe spotkanie rozegra wieczorem z Burnley.

Do starcia bezpośrednich sąsiadów z ligowej tabeli doszło na Stadium of Light w Sunderlandzie. Jak się okazało pierwsza połowa nie była szczęśliwa dla piłkarzy Gusa Poyeta. Kluczowe były dwie minuty. Najpierw w 16. Minucie precyzyjnym strzałem z linii pola karnego Costela Pantilimona pokonał Christian Benteke. Asystę przy tym trafieniu zaliczył Leandro Bacuna. Gospodarze nie zdążyli się podnieść, a drugą bramkę dla The Villans zdobył Gabriel Agbonlahor wykorzystując prostopadłe podanie Ciarana Clarka.

Explore more:  NBA: Drugie mecze pierwszej rundy play off

To nie był koniec. Przed przerwą wynik spotkania podwyższył niezawodny Agbonlahor wbiegając w szesnastkę rywali i pokonując rumuńskiego golkipera Czarnych Kotów. Drugą asystę dopisał do swego konta Bacuna, a drugie trafienie tuż przed udaniem się do szatni Benteke.

Druga połowa nie przyniosła zmiany rezultatu, a goście odnieśli potrzebne zwycięstwo.

Pierwsza połowa rozczarowała kibiców zgromadzonych na King Power Stadium. Trener Nigel Pearson nie wystawił w wyjściowym składzie Marcina Wasilewskiego, a jego koledzy nie potrafili zagrozić rywalom. Jedyną okazję w trakcie pierwszych 45 minut miał Nikica Jelavić, ale zmarnował swą szansę trafiając zbyt lekko, z czym problemów nie miał doświadczony Mark Schwarzer.

Menedżer Tygrysów doszedł do porozumienia z władzami klubu w sprawie nowego kontraktu. Teraz jego piłkarze powinni pokazać, że warto z nim kontynuować współpracę. W 72. Minucie swój zespół osłabił Tom Huddlestone, który dostał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Mimo gry w przewadze Lisy nie potrafiły strzelić gola i mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Beniaminek pozostał na ostatnim miejscu w tabeli Premier League.

Do przerwy gospodarze prowadzili 1:0 po bramce Browna Ideye. Okazało się że warto było pobić klubowy rekord i wydać przed sezonem na reprezentanta Nigerii 10 milionów funtów. W 33. Minucie było 2:0, a gola znów strzelił Ideye, jednak chwilę później arbiter wskazał na pozycję spaloną i gola nie uznał.

Menedżer The Potters chciał rozruszać swych zawodników, a impulsem miało być wprowadzenie na boisko Mame Birama Dioufa. Jak się okazało, nie dało to oczekiwanego efektu i to ekipa z The Hawthorns zdobyła komplet punktów.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

Explore more:  Rzecznik Lecha wbija kij w mrowisko po awansie. "Mówicie, że droga była łatwa?"

14 marca 2015, 17:57.

Bono