Argentyna kontra Brazylia: Podwójny smak sukcesu

Siatkówka.

W Brazylii i Argentynie nawet mecze siatkarskie to coś znacznie więcej niż tylko sportowa rywalizacja. Każda porażka oznacza plamę na honorze.

16 lipca 2011, 14:44..

| Aktualizacja 16 lipca 2011, 14:45.

Wszystko zaczęło się od futbolu, bo mecze piłki nożnej między obiema reprezentacjami od zawsze były wielkim wydarzeniem. Z czasem to przeniosło się na inne sporty – opowiada Murilo, przyjmujący drużyny Canarinhos, która w półfinale finałów Ligi Światowej męczyła się z Argentyńczykami tylko w drugim secie, zakończonym rekordowym wynikiem (42:40). – Nie inaczej jest z siatkówką. Przeciwko Argentynie graliśmy niezliczoną liczbę meczów, nasze spotkania mają dużą tradycję i za każdym razem wyczuwa się pewne napięcie. Ale, w odróżnieniu od piłki, w siatkówce jest to tylko zdrowa rywalizacja, odnosimy się do siebie z szacunkiem – zapewnia Murilo.

Depczą po piętach.

Jego słowa potwierdza Federico Pereyra, atakujący Albiceleste, na co dzień grający w lidze brazylijskiej. – Nieważne czy to futbol, koszykówka, czy siatkówka rywalizacja jest taka sama. Ale tylko na boisku. Poza nim nie ma między nami żadnej wrogości, lubimy się, przyjaźnimy – przekonuje Pereyra.

– To jest południowoamerykański klasyk. Brazylia w siatkówce ma swoją historię, my swoją – mówi Luciano de Cecco, rozgrywający reprezentacji Argentyny. – Starcia z Brazylią wyzwalają w nas dodatkową motywację. Oni zawsze wszystko wygrywają, mają najlepszych zawodników na świecie, a my zwykle jesteśmy daleko w tyle. Trzeba zaczekać jeszcze jakiś czas, aby powalczyć z nimi jak równy z równym, chociaż już zaczynamy deptać im po piętach. Wprawdzie troszkę nam jeszcze brakuje, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku będziemy już stopień wyżej – dodaje de Cecco, który w starciu z odwiecznymi rywalami pokazał wszystko to, za co był chwalony przez ekspertów. Grał niezwykle szybko i widowiskowo, szukał nieszablonowych rozwiązań. Niestety, podopieczni Bernardo Rezende znowu byli mocniejsi.

Explore more:  football zebras

Ucieczka do szatni.

Argentyńczycy po porażce w półfinale turnieju w Gdańsku byli przybici. Trudno się jednak dziwić, skoro wcześniej jednym chórem mówili o dreszczyku emocji, jaki pojawia się przed meczami z Brazylią. Dla nich każda wygrana z utytułowanymi Canarinhos jest na wagę złota.

Czy mistrzowie świata podchodzą do tego inaczej? – Nie ma specjalnej motywacji, zawsze przygotowujemy się, by wygrać mecz – mówi Murilo. Zaraz jednak dodaje: – Muszę jednak przyznać, że mamy wyjątkową radość ze zwycięstwa nad Argentyną.

Wtóruje mu Theo, który w sobotnim meczu z odwiecznym rywalem grał fantastycznie: – Pokonanie Argentyńczyków zawsze ma słodszy smak niż w przypadku innej drużyny. Tym bardziej że ostatni taki sukces dał nam awans do finału Ligi Światowej, właśnie kosztem sąsiadów.

Prawie jak futbol.

Co ciekawe, niewielu siatkarzy grywa w piłkę nożną, choć przed każdym spotkaniem obie ekipy grają w „dziadka”. Niektórzy otwarcie deklarują, że nie interesują się futbolem. Jak choćby Facundo Conte, który twierdzi, że do kopania ma dwie lewe nogi. – Czasem oglądam mecze, lecz sam nie umiem grać w piłkę – wyznaje z rozbrajającym uśmiechem de Cecco.

– Uganiałem się za piłką, kiedy byłem mały, ale tylko dla zabawy, nigdy nie ciągnęło mnie do futbolu – mówi z kolei Theo. Trudno się im zresztą dziwić, że nie kochają futbolu. Przecież to właśnie z powodu jego ogromnej popularności ich sukcesy w ojczyznach nie są aż tak istotne. W Brazylii i Argentynie wszyscy znają Messiego. A Gibę, największą siatkarską gwiazdę ostatnich lat, już niekoniecznie…

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

Explore more:  Jakub Kiwior zaskoczył opinią o rywalu. Jest reakcja z Łotwy

16 lipca 2011, 14:44..

Dziennikarka „Przeglądu Sportowego”.

Bono