Bąk: Błędy zdarzały nam się wszędzie

Ekstraklasa.

Chyba to nasz pech, a może jednak brak jakichś umiejętności ustawiania się tak w obronie jak i ofensywie. Błędy przecież zdarzały nam się wszędzie – mówi o meczu z Podbeskidziem Krzysztof Bąk.

Rozmawiał Jacek Główczyński..

27 marca 2012, 07:05..

| Aktualizacja 27 marca 2012, 07:06.

Nastroje po porażce z Podbeskidziem są grobowe?

Krzysztof Bąk: Zrobiliśmy sobie i wszystkim kibicom w Gdańsku dużą przykrość. Nie tak to miało wyglądać. Strzeliliśmy dwa gole, mieliśmy strzał w słupek, wielokrotnie piłka latała na piątym metrze od bramki rywali, ale nikt nie zamykał tych akcji. Chyba to nasz pech, a może jednak brak jakichś umiejętności ustawiania się tak w obronie jak i ofensywie. Błędy przecież zdarzały nam się wszędzie.

Trener Janas szuka co mecz nowych rozwiązań. Na Podbeskidzie znalazł Pawła Nowaka, co poprawiło ofensywę. Jakie roszady mogą pomóc defensywie?

Krzysztof Bąk: Paweł ma na koncie ponad 200 meczów w ekstraklasie, z niejednego pieca piłkarskiego chleb jadł. Pokazał, że potrafi odnaleźć się w trudnych sytuacjach. Kilka jego zagrań było wysokiej próby. Szkoda tylko, że nie potrafiliśmy utrzymać tego, co między innymi on wypracował. A co do kolejnych zmian, to zadanie trenera.

Ale wy, jako piłkarze, możecie mieć swoje sugestie?

Krzysztof Bąk: Trener jest doświadczony w takich kwestiach. Zapewne dużo czasu poświęci na analizę, może nawet zafundowaliśmy mu kilka nieprzespanych nocy. Wierzę jednak, że szkoleniowiec wyciągnie pozytywne wnioski, znajdzie nasze mankamenty, a potem już wspólnie popracujemy, aby je poprawić.

Explore more:  Polska - Włochy (relacja na żywo)

Gdy schodzicie z PGE Areny po kolejnych meczach bez zwycięstwa, kibice gwiżdżą. To stresuje, przeszkadza w grze?

Krzysztof Bąk: Było ostatnio nawet spotkanie kibiców z przedstawicielami klubu. Nie byłem na nim, ale oglądałem film w internecie. Nie zauważyłem, aby byli w stosunku do nas agresywni. Są źli raczej na ogólną sytuację. Jednak kibic od serca powinien być na dobre i na złe z drużyną. My po porażce z Podbeskidziem możemy walnąć się w piersi. Jednak nikt nie może nam powiedzieć, że nie walczyliśmy, że przeszliśmy obok meczu, że nie chciało nam się grać. My szanujemy każdego kibica. Rozumiemy, że jeden się rozzłości i walnie pięścią w stół, inny zachowa się inaczej. Mogę obiecać, że robimy wszystko, aby było lepiej.

A może trudno się wam zmobilizować, skoro przed rokiem walczyliście o europejskiej puchary, a teraz tylko o utrzymanie?

Krzysztof Bąk: Na pewno nie. Zdajemy sobie sprawę, że teraz nasza odpowiedzialność jest jeszcze większa. Może to zbyt mocno powiedziane, ale w pewnym stopniu ważą się losu klubu w najbliższej przyszłości. Jeśli gramy w dolnych rejonach tabeli, to ta sytuacja uderza także w nas. Przecież my nie wychodzimy na boisko, aby tylko pokopać sobie piłkę. My dzięki temu utrzymujemy rodziny, dzieci. Futbol sprawia, że mamy za co żyć z dnia na dzień, albo nawet lepiej niż tylko z dnia na dzień. Jeśli nadal będziemy grać słabo, to nikt z nas nie będzie pewny miejsca nie tylko w Lechii, ale w żadnym innym klubie. Może się okazać, że będziemy musieli iść do normalnej pracy, bo nikt nie będzie nas już chciał jako piłkarzy.

≫> Będzie drugim Arturem Borucem?

Pocieszacie się tym, że są jeszcze słabsi od was? Cracovia i ŁKS robią chyba wszystko, aby nie wyprzedzić Lechii…

Explore more:  Robert Gumny zaczarował! Minął trzech rywali. I padł gol! [WIDEO]

Krzysztof Bąk: Dobre i to, że inne wyniki układają się pod nas. Ale nie jest tak, że tylko nasłuchujemy z nadzieją, że ci za nami znów przegrają. Wychodząc do gry z Podbeskidziem nawet dobrze nie wiedzieliśmy, jakim wynikiem zakończył się mecz ŁKS z Zagłębiem. Naprawdę zależy nam przede wszystkim, abyśmy sami zaczęli wygrywać. Nie wiem, co tutaj jeszcze powiedzieć, bo nasza gra jest daleka od tego co sobie byśmy życzyli. Na pewno trzeba dużo zmienić.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

27 marca 2012, 07:05..

Rozmawiał Jacek Główczyński..

Bono