Joanna Wołosz: miałam motyle w brzuchu i waliło mi serce

– Przez cały ostatni tydzień szykowałyśmy się do starcia z Chemikiem Police, pod ten jeden mecz. Wykonałyśmy kawał dobrej roboty, zagrałyśmy bardzo dobrze – chwaliła ekipę Unendo Yamamay Busto Arsizio po wygranej w półfinale Ligi Mistrzyń z KPS Chemikiem Police (3:0) Joanna Wołosz, rozgrywająca włoskiej drużyny.

Joanna Wołosz
Joanna Wołosz (Foto: CEV)

– Rozmawiałam z naszym drugim trenerem, że chyba za dobrze (śmiech). Nasza gra nie była taka, żebyśmy nie mogły zagrać lepiej. Cieszę się, że opanowałyśmy emocje i wygrałyśmy seta, w którym przegrywałyśmy kilkoma punktami. Bardzo się cieszę z awansu, brak mi słów – nie kryła radości nasza zawodniczka.

W drugiej partii drużyna z Busto Arsizio przegrywała już 22:24, by odwrócić losy spotkania i wygrać partię 27:25.

– Po wygranym drugim secie, gdzie można było mówić, że będzie w meczu 1:1, bardzo się ucieszyłyśmy. To nas charakteryzuje, gramy do końca, z sercem, zostawiając na boisku wszystko, co tylko można. To dla nas zadziałało w półfinale na plus – chwaliła koleżanki Polka.

– Po Chemiku Police spodziewałyśmy się dobrej gry i na to się nastawiałyśmy. Byłyśmy na to gotowe, co zagrają. Ich słabe ataki pomogły nam w dobrej grze blokiem i w obronie. Praca taktyczna po naszej stronie została wykonana bardzo dobrze – scharakteryzowała mistrzynie Polski Wołosz.

Teraz przed Unendo Yamamay starcie z tureckim Eczacibasi VitrA Stambuł w finale rozgrywek.

Explore more:  Fraszko: to zwycięstwo pragnę zadedykować naszym kibicom

– W finale nie będzie na nas ciążyła żadna presja, tak samo jak w półfinale. Nikt na nas nie stawiał, tylko nasi wierni kibice, tam w rogu hali, oraz moja rodzina (śmiech). W finale możemy zagrać przez to na luzie i do końca swoją grę – zapowiedziała Wołosz.

– Od rana miałam motyle w brzuchu i waliło mi serce. Emocje związane z grą w Polsce były straszne, tym bardziej że to jest dla mnie pierwszy taki turniej. Cieszę się, że to opanowałam. Dziewczyny na boisku robiły fantastyczną robotę i pomagały mi. Jestem szczęśliwa, nie wiem, co mam więcej powiedzieć – występ w Polsce, przed niemal pełną Azoty Areną, okazał się dla naszej reprezentantki nie lada przeżyciem.

Joanna Wołosz zabrała także głos w sprawie zmiany selekcjonera reprezentacji Polski. Piotra Makowskiego zastąpił Jacek Nawrocki.

– Nie chcę nic mówić na temat nowego trenera. Gramy w Lidze Mistrzyń, mamy w klubie jeszcze miesiąc czasu i dopiero zaczniemy się interesować kadrą po sezonie. Na razie nie ma czasu, żeby o tym myśleć – wyznała Wołosz.

A czy rozgrywająca finalistek LM przyjmie powołanie od nowego trenera Biało-Czerwonych?

– Myślę, że tak. Dlaczego nie? Zobaczymy przede wszystkim, jaki będzie plan na tę kadrę – zakończyła Joanna Wołosz.

W Szczecinie rozmawiał – Krzysztof Gaweł, Eurosport.Onet.Pl.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

4 kwietnia 2015, 21:49.

Bono