Karol Kłos: to był wypadek przy pracy

W pierwszym spotkaniu fazy grupowej Ligi Mistrzów PGE Skra Bełchatów przegrała z debiutantem SCMU Craiova (1:3). – Na pewno nie taki start sobie wymarzyliśmy – powiedział po spotkaniu Karol Kłos, środkowy bełchatowian.

Karol Kłos
Karol Kłos (Foto: Mariusz Pałczyński / Newspix)

PGE Skra Bełchatów rywalizację w grupie D rozpoczęła od spotkania z wydawało się najsłabszym zespołem. Jednak mistrzowie Rumunii zaskoczyli podopiecznych Philippe Blaina mocną zagrywką i spokojną, konsekwentną gra na siatce.

– Nie taki start sobie wymarzyliśmy. Zagraliśmy bardzo słaby mecz w każdym elemencie. Nasz przeciwnik z kolei zagrał świetne spotkanie. Dużo bronili, byli skuteczni z bardzo wysokiej piłki, a my nie mogliśmy ich zatrzymać. Mieliśmy szanse, ale ich nie wykorzystaliśmy. To jest smutne, ale sezon dopiero się rozkręca. Na pewno będzie okazja, aby się zrehabilitować. Ten mecz to może jest ta lampka, która się nam zapaliła i daje sygnał, że do każdego meczu trzeba podejść skoncentrowanym. Nie tylko o tym mówić, ale i to wykonywać. Walczymy dalej, bo jest wiele spotkań przed nami. Mam nadzieję, że to był wypadek przy pracy – przyznał po meczu Karol Kłos, środkowy PGE Skry Bełchatów.

To co rzucało się w oczy w spotkaniu z SCMU Craiova to duża ilość błędów jaką popełnili bełchatowianie – w ten sposób oddali aż 37 punktów z czego 11 w pierwszym secie. Przez co kolejne partie zagrali nerwowo i nie byli w stanie przeciwstawić się fantastycznie grającemu przeciwnikowi.

Explore more:  france national football team vs argentina national football team timeline

– Przede wszystkim rywale rozegrali bardzo dobre spotkanie, a my na niższym od nich poziomie. Ich zagrywka sprawiła nam wiele problemów, a dzięki niej umiejętnie układali grę na siatce. Staraliśmy się im przeciwstawić, ale okazali się zespołem lepszym od nas – skomentował spotkanie Mariusz Wlazły, kapitan PGE Skry Bełchatów.

I dodał: Pamiętam jednak, jak naszą przygodę z Ligą Mistrzów kilkakrotnie zaczynaliśmy od przegranej, a później dobrze się wszystko dla nas układało. Wychodziliśmy z grupy, graliśmy w fazach pucharowych. Trzeba dobrze przeanalizować spotkanie z rumuńską drużyną, wykluczyć błędy i przystąpić do następnego spotkania z tą lekcją, którą dziś dostaliśmy. Jest nam przykro że przegraliśmy, każdego to boli, ale nie wolno poddawać się po takim meczu. Trzeba więcej pracować, nad niektórym elementami bardziej się skupić, wyeliminować błędy i przede wszystkim z pozytywną energią spojrzeć w przyszłość. Mecz z SCMU jest za nami, trzeba z niego jak najwięcej wyciągnąć – zakończył kapitan bełchatowian.

Drugie spotkanie fazy grupowej PGE Skra Bełchatów rozegra 20 grudnia w Łodzi. Ich rywalem będzie włoski Azimut Modena, który w pierwszym spotkaniu Ligi Mistrzów po tie breaku pokonał ACH Volley Ljubljana 3:2.

Za: PZPS.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

12 grudnia 2016, 16:33.

Bono