Lech-Austria, Potwierdzić formę z Hiszpanii. Austria Wiedeń jest w zasięgu Lecha

Liga Konferencji Europy.

Po zaskakująco dobrym meczu z Villarrealem będącym faworytem grupy, Lech Poznań liczy na zwycięstwo. Poznańscy kibice mają nadzieję, że podobnie jak 14 lat temu, Kolejorz ponownie wygra z Austrią Wiedeń. — Zespół robił progres, a mecz z Austrią tylko przyspieszył ten proces. Zobaczyliśmy, że wszystko jest możliwe, uwierzyliśmy w siebie. Pokazaliśmy, że możemy rywalizować z lepszymi od siebie — mówi były zawodnik Lecha, a obecnie trener Śląska Wrocław Ivan Djurdjević. Początek meczu w czwartek, 15 września o godz. 21:00.

Villarreal - Lech Poznań (4:3)
Villarreal – Lech Poznań (4:3) (Foto: NurPhoto / Contributor / Getty Images)
  • 14 lat temu Lech Poznań rozegrał jedno z najbardziej spektakularnych spotkań w historii polskiej piłki klubowej. Kolejorz wygrał w dramatycznych okolicznościach z Austrią Wiedeń i awansował do fazy grupowej Pucharu UEFA.
  • W czwartek mistrzowie Polski ponownie zmierzą się przy Bułgarskiej z tym rywalem w ramach fazy grupowej Ligi Konferencji Europy.
  • — Mieliśmy duży doping i to nas poniosło najpierw do dogrywki, a potem do zwycięstwa. Każdy z nas przeżył niesamowite emocje, po golu Rafała Murawskiego wszyscy pobiegliśmy świętować pod “Kocioł”, aby cieszyć się z awansu — wspomina tamto spotkanie Ivan Djurdjević, wieloletni piłkarz Lecha, który obecnie jest trenerem Śląska Wrocław.
  • Więcej ciekawych historii przeczytasz w nowym serwisie PrzegladSportowy.Onet.Pl. Sprawdź!
  • Mimo porażki w pierwszym meczu fazy grupowej Ligi Konferencji Europy z Villarrealem (3:4) Lech Poznań rozbudził apetyty i zgłosił akces do walki o drugie miejsce, dające awans do fazy pucharowej rozgrywek. Kolejorz mierzył się co prawda z nieco eksperymentalnie zestawioną drużyną Unaia Emery’ego, ale trudno nie doceniać trzech goli strzelonych w wyjazdowym starciu z półfinalistą ubiegłorocznej Ligi Mistrzów. Teraz piłkarze Johna van den Broma zmierzą się z Austrią Wiedeń, która dysponuje podobnym potencjałem. Różnice są niewielkie, ale wydaje się, że nieznacznym faworytem dzisiejszej rywalizacji będą mistrzowie Polski.

    Explore more:  Kibice Deportivo Alaves na mecz przynieśli trumnę

    Inspired by Villarreal

    — Wiele osób nam gratulowało meczu z Villarrealem. Ja sam też byłem usatysfakcjonowany tym, w jaki sposób graliśmy. Natomiast przegraliśmy to spotkanie. A jeśli chcemy coś osiągnąć w tych rozgrywkach, a chcemy, to musimy zacząć wygrywać — podkreślał na przedmeczowej konferencji szkoleniowiec Lecha. Holender nie ukrywa, że ostatnie mecze w wykonaniu jego zawodników napawają optymizmem. Z trzecim zespołem poprzedniego sezonu austriackiej Bundesligi, Lech zagra o zwycięstwo.

  • Zobacz także: Gilewicz: Lech jest faworytem, ale mecz z Austrią nie będzie spacerkiem.
  • — Na pewno jest to przeciwnik, z którym jesteśmy w stanie powalczyć i musimy spróbować wygrać. Mecz z Villarrealem pokazał, że z dużo mocniejszym zespołem można też rywalizować, dał on nam na pewno dużo pewności siebie na kolejne spotkania zarówno w Lidze Konferencji, jak i w Ekstraklasie. Uważam, że w naszej grupie każdy z każdym może wygrać, nie jest tak, że drużyny są tutaj z bardzo różnych poziomów — tłumaczył van den Brom.

    The scent of a well-remembered history

    Trudno nie wracać przed tym spotkaniem do 2008 r. Wówczas Lech mierzył się z Austrią Wiedeń w I rundzie Pucharu UEFA, stawką był awans do fazy grupowej. Rosnący w siłę Kolejorz przegrał w stolicy Austrii 1:2, dając sobie nadzieję na odrobienie strat przy Bułgarskiej. Już w 10. Minucie Hernan Rengifo wyprowadził Lecha na prowadzenie, ale to absolutnie nie był koniec, a jedynie początek wielkich emocji. Do 85. Minuty był remis 1:1, który promował Austrię, ale do dogrywki doprowadził Sławomir Peszko. W niej bramkę zdobył Robert Lewandowski, ale wiedeńczycy odpowiedzieli i znowu byli bliżej awansu. Długo wydawało się, że będzie to kolejna piękna porażka polskiej drużyny w europejskich pucharach. Jednak w ostatniej akcji meczu decydującego gola strzelił Rafał Murawski i to Lech awansował do fazy grupowej. W niej mierzył się z AS Nancy, Deportivo La Coruna, CSKA Moskwa i Feyenoordem Rotterdam. Kolejorz złapał wiatr w żagle i nie zakończył swojej przygody na jesiennych zmaganiach.

    Robert Lewandowski zdobył bramkę w dogrywce, podwyższając wynik meczu z Austrią Wiedeń na 3:1
    Robert Lewandowski zdobył bramkę w dogrywce, podwyższając wynik meczu z Austrią Wiedeń na 3:1 (Foto: Maciej Opala / Newspix.pl / newspix.pl)

    — Miałem przed tym spotkaniem dość długą przerwę, ale trener Smuda wziął mnie do kadry raptem po kilku treningach. Oba zespoły grały dość agresywnie i bez kalkulacji. My mieliśmy jednak duży doping i to nas poniosło najpierw do dogrywki, a potem do zwycięstwa. Każdy z nas przeżył niesamowite emocje, po golu Rafała Murawskiego wszyscy pobiegliśmy świętować pod “Kocioł”, aby cieszyć się z awansu. Nigdy tego nie zapomnimy — mówi nam Ivan Djurdjević, który wszedł w dogrywce.

    Explore more:  Apoloniusz Tajner: wybór tego najlepszego to kilka składowych
    Ivan Djurdjević po wygranej z Austrią Wiedeń (2008 r.)
    Ivan Djurdjević po wygranej z Austrią Wiedeń (2008 r.) (Foto: Maciej Opala / Newspix.pl / newspix.pl)

    — Po wielu słabych latach Lecha, zwłaszcza na arenie międzynarodowej, w 2007 r. Zaczęła się budowa czegoś fajnego. Zespół robił progres, a mecz z Austrią tylko przyspieszył ten proces. Zobaczyliśmy, że wszystko jest możliwe, uwierzyliśmy w siebie. Pokazaliśmy, że możemy rywalizować z lepszymi od siebie. Ten dwumecz natchnął nas na następne lata, także na rywalizację z Juventusem, Manchesterem City i Salzburgiem — dodaje Serb, który obecnie jest trenerem Śląska Wrocław.

    Writing another beautiful chapter

    — Ten mecz kibice z pewnością zapamiętają na długo. Nie tylko dlatego, że był pełen dramaturgii, losy dwumeczu zmieniały się kilkukrotnie w jedną i drugą stronę, ale przede wszystkim dlatego, że na końcu był happy end, a to kibic lubi najbardziej. Awansowaliśmy do fazy grupowej, co w przypadku polskich drużyn nie jest zbyt częste. To był jeden z najlepszych zespołów, w jakich miałem okazję występować — mówi z kolei Piotr Reiss, który wszedł na boisko chwilę przed golem Peszki.

    Piotr Reiss (przy piłce) i Semir Stilić w meczu z Austrią Wiedeń (4:2)
    Piotr Reiss (przy piłce) i Semir Stilić w meczu z Austrią Wiedeń (4:2) (Foto: Maciej Opala / Newspix.pl / newspix.pl)

    — Lech w większości był złożony z polskich zawodników, obecnie te proporcje są odwrotne. Zazwyczaj w szatni mamy dużą liczbę obcokrajowców. Byliśmy wzmocnieni zagranicznymi zawodnikami, ale z odpowiednią jakością, jak Arboleda, Stilić, Injać, czy Rengifo. Kibicowi łatwiej było się z tą drużyną utożsamiać. Grało się nie tylko dla pieniędzy, ale dla herbu. Obecnie jest więcej najemników, dzisiaj ktoś jest tu, jutro będzie tam — dodaje były napastnik Kolejorza.

    The crisis is already behind them

    Obaj byli piłkarze nie mają wątpliwości, że po początkowym kryzysie, Lech wraca na właściwe tory.

    — Myślę, że Lech rośnie z dnia na dzień i że już wyszedł z kryzysu, który miał. Po mistrzostwie zmienił się trener, odeszło kilku zawodników, co nie jest łatwe. Cały proces budowy drużyny trzeba rozpocząć od nowa i ludzie powinni mieć tego świadomość. Odejście trenera było mocnym ciosem dla wszystkich, ale Lech się już zdążył podnieść. Z Villarrealem Kolejorz zostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Nawet w zremisowanym meczu z Pogonią Lech dał pozytywny sygnał — podkreśla Ivan Djurdjević.

    Explore more:  Formuła 1 będzie piękniejsza. Zobacz jak bardzo!

    Dalszy ciąg materiału pod wideo.

    — Początek był trudny, przede wszystkim ze względu na odejście trenera Skorży. Zespół dobrze razem funkcjonował, wiedział, jak ma grać i w którym kierunku iść. Liczę na to, że Lech częściej będzie pokazywał taką grę, jak z Villarrealem. Szkoda remisu z Pogonią w lidze, ale uważam, że Kolejorz w dalszym ciągu ma szansę na mistrzostwo — tłumaczy Reiss.

    Dwumecz z Austrią był dla Lecha dużym kołem zamachowym w rozwoju klubu, niedługo później Kolejorz sięgnął po mistrzostwo Polski. Ale już pod wodzą Jacka Zielińskiego, Franciszek Smuda zapracował na objęcie reprezentacji, do której chętnie powoływał zawodników Lecha. To w końcu z nimi osiągnął sukces w pucharach. Dzięki meczowi z Austrią Lech zrobił duży krok w rozwoju. Po wielu słabszych latach poznaniacy zaczęli piąć się w krajowej hierarchii. Wygrana z Austrią, tylko przyspieszyła ten proces. Kibice Kolejorza mają nadzieję na to, że ponowne spotkanie z wiedeńczykami, będzie kolejną piękną chwilą w historii klubu.

    Jego wzrok pogorszył się z dnia na dzień. Najpierw w jednym oku. Zajęcia na hali, uderzenie piłką w twarz i Michał Globisz znalazł się w szpitalu. Później gasła widoczność w drugim oku. Mimo to zasłużonego trenera i wychowawcę młodzieży wciąż można spotkać na trybunach stadionu w Gdyni – przychodzi na mecze, a koledzy opowiadają mu, co dzieje się na boisku. W “Prześwietleniu” opiekun złotych medalistów mistrzostw Europy sprzed lat opowiada o nauce nowego życia i ustawiania głowy pod takim kątem, żeby na przystanku dostrzec numer nadjeżdżającego trolejbusu.

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

    Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

    Data utworzenia:.

    15 września 2022, 11:33.

    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

    Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

    Bono