Lech Poznań – Górnik Łęczna: przepiękny gol dał zwycięstwo

Zdecydowanym faworytem tego spotkania był zespół prowadzony przez Macieja Skorżę. Poznaniacy w ostatnich meczach strzelali sporo bramek, z kolei ich niedzielni rywale mają z tym wielki problem na wyjazdach. To jednak tylko statystyki, a każdy mecz jest inny.

Górnik Łęczna po dobrym początku sezonu, później nieco spuścił z tonu. Beniaminek z Lubelszczyzny co mecz walczy o cenne punkty, ponieważ utrzymanie się w T-Mobile Ekstraklasie to główny cel na ten sezon.

Spotkanie rozpoczęło się od zdecydowanych ataków gospodarzy. Przez pierwsze pięć minut praktycznie nie wychodzili z połowy Górnika. Piłkarze Jurija Szatałowa szybko jednak opanowali sytuację i sami zaczęli się odgryzać. Ataki Lecha nie były kończone strzałami, a jeżeli już, to niecelnymi.

W 11. Minucie prowadzenie mogli objąć goście. Łukasz Mierzejewski przerzucił piłkę z lewej strony na dalszy słupek, tam akcję zamykał Grzegorz Bonin, ale trafił tylko w boczną siatkę. Po chwili Miroslav Bozok dośrodkował na głowę do Fedora Cernycha, jednak snajper gości nieznacznie przestrzelił. To był znak ostrzegawczy dla Kolejorza.

W 26. Minucie Szymon Pawłowski sklepał piłkę z Marcinem Kamińskim przed polem karnym rywali, oddał strzał na bramkę, jednak nie było to groźne uderzenie i Sergiusz Prusak obronił.

Pierwsza połowa toczyła się w wolnym tempie, sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Dosadnie skwitowali to kibice, którzy pożegnali gwizdami obie drużyny schodzące do szatni na przerwę.

Od początku drugiej połowy w drużynie gospodarzy pojawił się na boisku Gergo Lovrencsics. Węgier próbował rozruszać swoich kolegów w poczynaniach ofensywnych, ale i jemu ta sztuka nie za bardzo się udała.

Explore more:  Fundacja Sportowcy Dzieciom chce, by dzieci mogło wejść na mecze Lecha Poznań

W drugiej połowie spotkanie było wyrównane. Ta część meczu była zdecydowanie lepsza. Obie drużyny grały odważniej i przełożyło się to na sytuacje bramkowe.

W 54. Minucie w swoim stylu szarpnął Bonin, poradził sobie z trzema obrońcami rywali, oddał strzał, jednak został zablokowany.

W 73. Minucie Lovrencsics zdecydował się na mocny strzał sprzed pola karnego, piłka otarła się po drodze o nogi rywala i skończyło się tylko na rzucie rożnym.

W odpowiedzi kilka razy zaatakowali goście. Swoją sytuację miał Cernych, ale naciskany przez Kamińskiego nie miał łatwej pozycji do strzału i posłał piłkę wysoko nad bramką.

W 81. Minucie padła decydująca bramka. Na połowie rywali faulowany był Kasper Hamalainen. Fin szybko wznowił grę, podał do Muhameda Keity, ten dostrzegł wysuniętego przed linię bramkową Sergiusza Prusaka, zdecydował się na strzał z około 30 metrów i po chwili piłka zatrzepotała w siatce. To była jedna z piękniejszych, o ile nie najpiękniejsza bramka w tej kolejce.

W końcówce jeszcze jedną próbę z dystansu podjął Lovrencsics, ale i tym razem skończyło się bez gola. Goście mieli jeszcze okazję z rzutu wolnego, lecz Patrik Mraz uderzył w środek bramki i Maciej Gostomski poradził sobie z tym bez najmniejszych problemów.

Lech po sporych męczarniach sięgnął po komplet punktów i awansował na 6. Miejsce w tabeli. Aktualnie ma na swoim koncie 21 “oczek”. Górnik jest 11. Z 15 punktami.

W następnej serii meczów Lech zagra na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław, a Górnik podejmie w Łęcznej Lechię Gdańsk.

Lech Poznań – Górnik Łęczna 1:0 (0:0).

Bramka – Muhamed Keita (81).

Żółte kartki: Kasper Hamalainen – Tomasz Nowak, Miroslav Bożok.

Explore more:  F1: Verstappen wystąpi w pierwszym treningu przed GP USA

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).

Widzów 14 882.

Lech Poznań: Maciej Gostomski – Tomasz Kędziora, Hubert Wołąkiewicz, Marcin Kamiński, Luis Henriquez – Szymon Pawłowski (77. Muhamed Keita), Łukasz Trałka, Kasper Hamalainen, Karol Linetty, Darko Jevtić (67. Dawid Kownacki) – Zaur Sadajew (46. Gergo Lovrencsics).

Górnik Łęczna: Sergiusz Prusak – Łukasz Mierzejewski, Maciej Szmatiuk, Tomislav Bozic, Patrik Mraz – Grzegorz Bonin (75. Shpetim Hasani), Lukas Bielak, Filip Burkhardt, Tomasz Nowak, Miroslav Bożok (76. Sebastian Szałachowski) – Fedor Cernych.

(WD).

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

26 października 2014, 17:22.

Bono