Lewis Hamilton: robiłem wszystko, co mogłem, coś jest nie w porządku

Onet Sport

Kierowcy McLarena sprawili ogromny zawód brytyjskim kibicom, którzy nie zważając na fatalną pogodę i niemal godzinną przerwę w trakcie kwalifikacji trzymali za nich kciuki. Jenson Button nie przebrnął nawet przez pierwszą fazę czasówki, a Lewis Hamilton wystartuje z odległego, ósmego pola.

Lewis Hamilton
Lewis Hamilton (Foto: Onet)

Hamilton był co prawda najszybszy w środkowej fazie kwalifikacji, przerwanej z powodu trudnych warunków atmosferycznych, ale w decydującej rozgrywce uzyskał dopiero ósmy czas. – Z jakiegoś powodu opony nie chciały pracować i nie miałem przyczepności – tłumaczył kierowca McLarena, który opuścił garaż na oponach deszczowych, ale po okrążeniu instalacyjnym zjechał po ogumienie przejściowe, z płytszym bieżnikiem.

– Deszczówki pracowały bardzo dobrze, ale zjechałem, bo moim zdaniem tor przesychał i lepszym rozwiązaniem było założenie przejściowych gum – relacjonował Brytyjczyk. – Jednak zacząłem się ślizgać jak szalony. Nie rozumiem, dlaczego opony nie chciały pracować. W moim przypadku bardzo rzadko się to zdarza, cisnąłem jak szalony, ale przyczepności nie było. Robiłem wszystko, co mogłem. Coś jest nie w porządku.

Mimo odległego jak na jego ambicję pola startowego, Hamilton pozostaje optymistą. – Wyścig jest jutro, wszystko się może zdarzyć – powiedział. – Chciałbym oczywiście być wyżej, ale z ósmego pola startowego też można coś zdziałać.

O wiele trudniejsze zadanie czeka Jensona Buttona. Mistrz świata z sezonu 2009 wciąż nie może się pozbyć ciążącej nad nim klątwy domowego wyścigu – Anglik jeszcze nigdy nie stanął na podium na Silverstone i jutro będzie potrzebował ogromnego szczęścia, aby zakończyć tę pechową passę. Nie udało mu się przebrnąć przez pierwszy segment kwalifikacji i musi ustawić swojego McLarena na siedemnastym polu startowym.

Explore more:  Wisła przed sezonem ekstraklasy

– Oczywiście chciałbym dać kibicom więcej powodów do radości, ale w tym roku mam problemy z rozgrzewaniem przednich opon – powiedział Button. – Przywykłem już do tego i za bardzo się nie martwię. Wiem, że umiem jeździć w deszczu i jutro nie powinienem mieć problemów.

Anglik przyznał też, że po założeniu drugiego kompletu opon w Q1 jechał o wiele szybciej, ale w poprawie czasu przeszkodziły mu żółte flagi, wywieszone po piruecie Timo Glocka w ostatnim zakręcie. – Widziałem na wyświetlaczu na kierownicy, że poprawiłem swój czas o 1,7 sekundy, więc dałoby mi to awans – powiedział. – Szkoda, że się nie udało. Jeśli jutro będzie padać – a pewnie będzie – to przynajmniej jesteśmy w dobrej sytuacji, jeśli chodzi o opony. Mam kilka w miarę świeżych zestawów. Po tak pechowej czasówce trzeba szukać pozytywów.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:Onet Sport.

Onet Sport

Data utworzenia:.

7 lipca 2012, 19:23.

Bono