MŚ siatkarzy: Koncert Biało-Czerwonych! We wtorek wielki mecz z USA

Reprezentacja Polski.

Reprezentacja Polski. lekko, łatwo i przyjemnie poradziła sobie z Meksykiem 3:0 (25:17, 25:14, 25:19) i z kompletem zwycięstw wraz ze Stanami Zjednoczonymi przewodzi w grupie C. Nikola Grbić do gry posłał wszystkich czternastu zawodników. Dobra forma całego składu może okazać się bezcenna w genialnie zapowiadającej się konfrontacji z USA, której stawką będzie zwycięstwo w grupie C.

PAP/Łukasz Gągulski
PAP/Łukasz Gągulski (Foto: PAP (zdjęcia) – PS.Onet.pl)

Więcej ciekawych historii znajdziesz w nowym serwisie Przeglądu Sportowego Onetu. Sprawdź!

Po świetnym początku mistrzostw świata i pokonaniu Bułgarii w trzech setach w niedzielę na reprezentację Polski czekało teoretycznie łatwiejsze zadanie, czyli konfrontacja ze skazywanym na pożarcie Meksykiem. W starciu z obrońcami tytułu niedzielni przeciwnicy nie mieli nic do stracenia. — Musimy dać z siebie wszystko. Mam nadzieję, że moi siatkarze zagrają agresywnie zarówno w zagrywce, jak i w ataku — zaznaczał przed spotkaniem trener naszych niedzielnych rywali Jorge Azair Lopez.

Słowa szkoleniowca trafiły do zespołu. Meksykanie podejmowali ryzyko w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Rozgrywający Christian Aranda przyspieszał grę do granic możliwości, by niezbyt rośli skrzydłowi mieli większe szanse sforsować imponujący blok Biało-Czerwonych. To z początku się udawało, a w połączeniu z agresywną zagrywką przyniosło skutek. Meksykanie prowadzili 3:1.

Dalszy ciąg materiału pod wideo.

Niestety dla widowiska Meksykanom impetu wystarczyło zaledwie na kilka akcji. Po chwili kilka wyrzuconych ataków i zepsutych zagrywek rywali i coraz wyższy bieg Polaków sprawił, że z początkowej zaliczki siatkarzy Lopeza nic nie zostało. Mało tego, nasi z każdą kolejną udaną akcją przy akompaniamencie 11 tys. Kibiców rozbijali Meksykanów, dla których sama rywalizacja z Polakami prawdopodobnie jest wielkim przeżyciem, o którym niejeden będzie opowiadał swoim wnukom.

Explore more:  "BVB nie może już iść ścieżkami Kloppa, bo dalej niż on nimi nie zajdzie"

Mimo tego, że seta wygraliśmy wysoko 25:17 to Grbić nie mógł być do końca z aż siedmiu błędów w polu serwisowym.

Legendy polskiej siatkówki odcisnęły dłonie w Alei Gwiazd.

Mecz z Meksykiem był niepowtarzalną okazją, by dać pograć rezerwowym z meczu z Bułgarią. Po zmianie stron na boisku po kolei pojawiali się następni zmiennicy. Najpierw Grbić do boju posłał Jakuba Popiwczaka, Łukasza Kaczmarka, Karola Kłosa i Tomasza Fornala. Po nim na parkiecie oglądaliśmy również Mateusza Porębę i Bartosza Kwolka. Z nominalnej szóstki został jedynie Marcin Janusz, który prawdopodobnie w oczach szkoleniowca powinien chłonąć kolejne sety i zgrywać się z poszczególnymi partnerami w ofensywie.

Rozluźnieni Polacy zachwycali efektownymi akcjami doskonale bawiących się na trybunach kibiców. Meksykanom trzeba oddać, że nie spuszczali głów. Popełniali mnóstwo błędów, ale pomiędzy nimi potrafili odpłacić się Biało-Czerwonym niemniej widowiskowymi akcjami. Mieliśmy więc przyjemne dla oka widowisko, w którym jedna ze stron niemal cały mecz miała druzgocącą przewagę. Szczególną przewagę nasi siatkarze wypracowali sobie w bloku. Zatrzymywali Mekskanów aż siedem razy, przy dwóch blokach rywali. Set atakiem w narożnik boiska zakończył Kwolek (25:14).

W ostatniej partii oglądaliśmy tę samą szóstkę, która kończyła poprzedniego seta. Z jedną różnicą, Janusza zastąpił Grzegorz Łomacz. W ten sposób w meczu z Meksykiem na parkiecie Grbić wykorzystał wszystkich zawodników.

Ostatnia partia prawdopodobnie była najgorszą zarówno pod względem widowiska, jak i dyspozycji Polaków, którzy nieco spuścili z tonu i ograniczali się już do utrzymywania niewielkiej przewagi do końca meczu.

Po dwóch kolejkach Polacy i Amerykanie mają po sześć punktów i zero przegranych setów. O zwycięstwie w grupie zadecyduje więc genialnie zapowiadający się mecz we wtorek (początek o godz. 20.30). Prawdziwe emocje tych mistrzostw dopiero przed nami.

Explore more:  soccer trivia

Polska — Meksyk (25:17, 25:14, 25:19).

Polska: Janusz, Bieniek (6), Semeniuk (2), Kurek (8), Kochanowski (2), Śliwka (4), Zatorski (L) oraz Popiwczak (L), Fornal (10), Kłos (5), Kaczmarek (8), Poręba (5), Kwolek (3) Trener: Grbić.

Meksyk: Aranda (3), Rodriguez, Lopez (6), Rios Gonzalez (14), Castaneda (6), Martinez Garcia (1), Rascon, Bravo (L) oraz Sanay (1), Baca, Ferran.

Punkty:.

I set: 3:5, 12:10, 18:14, 25:17.

II set: 4:4, 11:6, 20:10, 25:14.

III set: 5:5, 11:8, 18:15, 25:19.

Sędziował: Ebrahim Firouzi (Iran), Rogerio Espicalsky (Brazylia).

Ze Spodka w Katowicach — Maciej Trąbski, Przegląd Sportowy Onet.

Z podwórkowych boisk do Ministerstwa Sportu i Turystyki. Kamil Bortniczuk przyznaje, że teka ministra to spełnienie jego młodzieńczych marzeń. — Kiedy ktoś mnie pytał lata temu, kim chciałbym być w sporcie, to mówiłem: chciałbym być ministrem — wspomina w rozmowie z Łukaszem Kadziewiczem.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

28 sierpnia 2022, 21:46.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

Bono