Nikt się nie cieszył w Ząbkach

1 liga.

Dolcan – Zagłębie 2:2. Ząbkowianie nadal są niepokonani, ale był to już ich ósmy podział punktów tym sezonie.

5 października 2014, 18:45..

| Aktualizacja 5 października 2014, 18:52.

DOLCAN ZABKI ZAGLEBIE LUBIN
DOLCAN ZABKI ZAGLEBIE LUBIN (Foto: newspix.pl)

Wszystko zaczęło się świetnie dla gospodarzy. Po kilkudziesięciometrowym podaniu Grzegorza Piesia świetnie w polu karnym gości znalazł się Rafał Grzelak, który efektownym strzałem z półwoleja pokonał bezradnego Konrada Forenca. Grzelak być może podpatrzył podobne zagrania u Macieja Rybusa i Jakuba Wawrzyniaka. Dwójka reprezentantów Polski z ligi rosyjskiej w ostatnich dniach trenowała z Dolcanem, ponieważ na wniosek selekcjonera Rosji Fabio Capello tamtejsza ekstraklasa zawiesiła rozgrywki tydzień wcześniej specjalnie przed meczami kadry. – Może chłopaki faktycznie coś podpatrzyli – mówi drugi trener ząbkowskiego klubu Andrzej Wyroba. – Zwłaszcza że ostatnie trzy treningi były typowe strzeleckie – dodał asystent Marcina Sasala.

Cios za cios.

Dolcan przed meczem z Zagłębiem był zespołem, który w obecnym sezonie stracił najmniej bramek w całej I lidze. Do wczoraj ząbkowianie dali sobie wbić zaledwie cztery gole. Pewność siebie mogła ich uśpić. W 28. Minucie Rafał Grzelak nie trafił głową w piłkę, co wykorzystali lubinianie. Rafał Leszczyński co prawda obronił strzał Arkadiusza Woźniaka, ale przy dobitce Michala Papadopulosa bramkarz gospodarzy nie miał już szans.

Jeszcze przed przerwą Miedziowi mogli i powinni prowadzić. Aleksander Kwiek niemal od połowy boiska biegł sam na bramkę Dolcanu, jednak jego intencje znakomicie wyczuł Leszczyński. – Kapitalnie weszliśmy w mecz – mówił w przerwie zawodnik ząbkowian Grzegorz Piesio. – Do pewnego momentu graliśmy bardzo dobrze. Mieliśmy jeszcze kilka okazji. Nie powinniśmy stracić wyrównującego gola. Z drugiej strony mogliśmy nawet przegrywać. Zimną krew zachował jednak Rafał Leszczyński i do końca wyczekał Kwieka. Po zmianie stron musimy zrobić wszystko, żeby wygrać – dodał pomocnik.

Explore more:  Ewa Swoboda wystąpi na Orlen Cup w Łodzi

Po wznowieniu gry to jednak goście zaczęli przeważać. Ich starania dały efekt w 72. Minucie. Arkadiusz Błąd kapitalnie dośrodkował z rzutu rożnego, a Arkadiusz Woźniak znakomicie uderzył piłkę głową. Prowadzenie zespołu Piotra Stokowca nie trwało długo. Po pięciu minutach w zamieszaniu w polu karnym Zagłębia, wyrównującego gola z bliska strzelił Szymon Matuszek.

W doliczonym czasie gry piłkę meczową mieli jeszcze gracze Zagłębie. Z prawego skrzydła idealnie dośrodkował rezerwowy lubinian Miłosz Przybecki, a w polu karnym interweniującego Leszczyńskiego przestraszył się Błąd (próbował strzelać szczupakiem). Po tej akcji sędzia Rynkiewicz zakończył spotkanie.

Zagłębie wiceliderem.

– Mecz ułożył się dla nas dobrze. Agresywnie zaczęliśmy i strzeliliśmy pierwsi gola – mówił po meczu Szymon Matuszek. – Potem wszystko się trochę rozsypało. Straciliśmy dwa gole i trzeba było gonić wynik. Na szczęście udało mi się wyrównać. Notujemy kolejny w tym sezonie remis i to nie do końca nas satysfakcjonuje. Szkoda, że nie wygraliśmy, bo mogliśmy nawet zostać wiceliderem – przyznał strzelec drugiego gola dla Dolcanu.

Dzięki punktowi zdobytemu pod Warszawą na drugie miejsce w tabeli awansowało Zagłębie. Mimo to kapitan Miedziowych Łukasz Piątek też za bardzo nie cieszył się z końcowego wyniku. – Nie jesteśmy zadowoleni. Wprawdzie lepiej jest zremisować niż przegrać, ale przyjechaliśmy tu jednak po zwycięstwo. Wygrana nam dziś uciekła. Trudno, trzeba szanować ten punkt. Mieliśmy więcej stuprocentowych okazji, które powinniśmy wykorzystać – podsumował spotkanie zawodnik Zagłębia.

DOLCAN ZĄBKI – ZAGŁĘBIE LUBIN 2:2.

Bramki: Grzelak 19 (asysta Piesio), Matuszek 77 (asysta Chałas) – Papadopulos 28 (bez asysty), Woźniak 72 (asysta Błąd).

DOLCAN: Leszczyński – Tadrowski ż, Klepczarek, Cichocki – Łuszkiewicz, Matuszek – Tarnowski, Piesio, Grzelak (71 Świerblewski) – Mazek (89 Neumann) – Chałas (83 Wiśniewski). [Trener:] Sasal.

Explore more:  Stoch: Poszedłem na całość. Przez ten świeży, miękki śnieg poczułem lekki ból

ZAGŁĘBIE: Forenc – Tosik ż, Jach, Godal, Čotra – Kubicki, Ł. Piątek, Kwiek (65 Przybecki), Błąd – Papdopulos, Woźniak (79 K. Piątek). [Trener:] Stokowiec.

Sędziował: Rynkiewicz (Zielona Góra).

Widzów: 400.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

5 października 2014, 18:45..

Dziennikarz „Przeglądu Sportowego”.

Bono