Novak Djoković o paryskim sukcesie


Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne.

36-latek z Belgradu pokonał w niedzielę Grigora Dimitrowa i zdobył szósty tytuł w obecnym sezonie. Lider rankingu ATP po drodze do tego zwycięstwa stoczył trzy bardzo ciężkie pojedynki, a dodatkowo zmagał się z problemami żołądkowymi. Nie dziwi więc fakt, że po zakończeniu imprezy był bardzo szczęśliwy ze swojego osiągnięcia. – To niesamowite, że byłem w stanie wygrać w tych trudnych dla mnie okolicznościach, które miały miejsce przez ostatni tydzień. W trzech meczach z rzędu, w czwartek, piątek i sobotę znajdowałem się na skraju porażki. Za każdym razem bardzo niewiele do tego zabrakło, ale byłem w stanie znaleźć dodatkowy bieg, gdy było to konieczne – powiedział.

Serb ocenił też samą finałową potyczkę z Bułgarem. – Uważam, że w meczu z Grigorem obydwaj byliśmy na początku spięci. Zauważyłem też wraz z upływem gry miał coraz mniej energii. Ja również, ale jakimś sposobem potrafiłem przebić o jedną piłkę więcej. Wydaje mi się, że pojedynek był bardziej wyrównany, niż wskazuje na to wynik. To dla mnie fantastyczne zwycięstwo, jestem z niego bardzo dumny, biorąc pod uwagę przez co przeszedłem w poprzednich dniach – dodał.

Po spotkaniu Djoković zdobył się też na miły gest względem przegranego. Gdy tylko zobaczył płaczącego Dimitrowa, przerwał wywiad i udał się w jego stronę, by go pocieszyć. Później odniósł się do tej sytuacji. – W swojej karierze wiele razy byłem w sytuacji, w której przegrywałem finały, choć oczywiście miałem to szczęście, że częściej jednak w nich zwyciężałem. Mam nadzieję, że Grigor będzie kontynuował grę na wysokim poziomie. W ostatnim tygodniu grał wiele ze swojego najlepszego tenisa i życzę mu wszystkiego najlepszego. Liczę, że będzie wygrywał jeszcze duże turnieje – podsumował.

Explore more:  Europejskie finały Pucharu Narodów w Gdyni

W najbliższych dniach Serb uda się do Turynu, gdzie 12 listopada rozpocznie się turniej ATP Finals. Będzie w nim bronił zdobytego przed rokiem tytułu i walczył o rekordowy, siódmy triumf. Po tej imprezie nie zakończy jednak sezonu, gdyż tydzień później w Maladze, wraz z kolegami z reprezentacji, będzie rywalizował w Finałach Pucharu Davisa.

Bono