Play-off PLK: Stal i jej Mount Everest

Polska Liga Koszykówki.

Trwa niesamowity sezon zespołu z Ostrowa Wielkopolskiego. Wyrównał stan rywalizacji w półfinale na 2-2.

26 maja 2017, 20:22..

| Aktualizacja 26 maja 2017, 20:40.

Szymon Szewczyk
Szymon Szewczyk (Foto: Pressfocus)

BM Slam Stal pochwaliła się przed czwartym starciem ze Stelmetem Zielona Góra, że jeden z jej kibiców dotarł kilka dni wcześniej na najwyższą górę świata, czyli Mount Everest. Nie tylko wspiął się na wysokość 8848 metrów, ale także zatknął na szczycie flagę z logiem koszykarskiej drużyny z Ostrowa. Zostańmy w himalajskim klimacie – Stal jest już właściwie w najwyższym obozie i patrzy odważnie w kierunku szczytu.

W piątek mimo “trudnych warunków atmosferycznych” zrobiła kolejny krok w tę stronę. Po raz drugi pokonała u siebie Stelmet, tym razem 58:57 trzymając się w końcówce niemalże resztkami sił. Przez finiszowe 6 minut wcześniej kontrolujący sytuację ostrowianie nie zdobyli punktu i stracili niemal całą 12-punktową przewagę. Stelmet miał nawet w ostatniej akcji rzut na zwycięstwo, ale rywale maksymalnie utrudnili sytuację. Thomas Kelati spudłował z niewygodnej pozycji i porażka mistrza stała się faktem.

– Obie drużyny są zmęczone półfinałem – tłumaczył i Stal, i Stelmet podkoszowy ostrowian Szymon Szewczyk wskazując na bardzo niski wynik. 115 punktów rzuconych przez obie ekipy w sumie to bardzo mało, dokładnie tydzień temu w pierwszym meczu serii Stelmet sam zdobył 94 oczka. – Jeśli atak nie idzie, to ciągle musi być obrona – zauważył inny koszykarz Stali Mateusz Kostrzewski. Zgodnie z tym stwierdzeniem zagrał np. Najlepszy strzelec ostrowian w play-offach Marc Carter. Amerykanin w 18 minut oddał tylko dwa rzuty z gry, oba niecelne. Przyłożył się jednak do sukcesu po drugiej stronie parkietu, a we wspomnianej ostatniej akcji to on krył Kelatiego.

Explore more:  Piłkarze Lechii kończą urlopy 17 czerwca

Tylko 57 oczek Stelmetu to wielkie osiągnięcie jego ekipy, bo mistrz tylko raz w tym sezonie PLK miał na swoim koncie mniej. W Ostrowie goście nie wyglądali na polski zespół eksportowy, nie widać było chemii w ekipie z Zielonej Góry. – Ta hala ma moc. Kibice robią takie show, że Stelmet nie wie co się dzieje – mówił Szewczyk. Patrząc na przebieg meczu trochę dziwne było to, że w końcówce potrafiła się zebrać i w mgnieniu oka wrócić do gry. To pokazuje, że nawet średnio prezentujący się mistrz jest w stanie wygrać piąte spotkanie (w poniedziałek 29 maja) u siebie. Będzie faworytem, będzie pod presją, ale Stal jest coraz bliżej szczytu…

BM Slam Stal Ostrów Wlkp. – Stelmet BC Zielona Góra 58:57 (20:15, 16:15, 11:8, 11:19).

Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw) 2-2.

BM Slam Stal Ostrów Wlkp.: Shawn King 14, Szymon Szewczyk 12, Mateusz Kostrzewski 12, Aaron Johnson 11, Christo Nikołow 5, Kamil Chanas 4, Tomasz Ochońko 0, Łukasz Majewski 0, Marc Antonio Carter 0, Robert Tomaszek 0.

Stelmet BC Zielona Góra: Vladimir Dragicević 12, Armani Moore 11, Thomas Kelati 8, James Florence 6, Przemysław Zamojski 6, Łukasz Koszarek 6, Adam Hrycaniuk 4, Jarosław Mokros 2, Nemanja Djurisić 2, Filip Matczak 0, Karol Gruszecki 0.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

26 maja 2017, 20:22..

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet.

Bono