Sensacja we Wrocławiu. Trefl Gdańsk z Pucharem Polski!

Siatkówka.

W finale Pucharu Polski gdańszczanie pokonali 3:0 (25:21, 25:22, 25:22) PGE Skrę Bełchatów i po raz drugi w historii sięgnęli po prestiżowe trofeum.

28 stycznia 2018, 17:13..

| Aktualizacja 28 stycznia 2018, 17:22.

Artur Szalpuk Piotr Nowakowski Mateusz Mika
Artur Szalpuk Piotr Nowakowski Mateusz Mika (Foto: PAP)

Nie broniąca tytułu ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Nie PGE Skra Bełchatów, która miała zdobyć w Hali Stulecia ósmy Puchar Polski i przejść do historii jako najbardziej utytułowany zespół prestiżowych rozgrywek. Turniej finałowy pucharu Puchar Polski we Wrocławiu niespodziewanie padł łupem Trefla Gdańsk! W półfinale drużyna Andrei Anastasiego pokonała 3:1 mistrzów Polski ZAKS-ę, a w finale zaskakująco łatwo rozprawiła się z PGE Skrą i powtórzyła sukces z 2015 roku. Trzy lata temu w finale turnieju rozgrywanego w Gdańsku Lotos Trefl pokonał Asseco Resovię, a na MVP imprezy wybrano Mateusza Mikę.

– Byłoby miło powtórzyć sukces sprzed trzech lat. Stać nas na to – przekonywał po wygranym półfinale z ZAKS-ą 26-letni przyjmujący. Od pierwszej minuty meczu finałowego Mika grał tak, jakby chciał przekonać wszystkich, że osiągnięcie celu jest możliwe. W pierwszym secie kończył atak za atakiem, zdobywając 6 punktów. Wtórowali mu zostali zawodnicy Trefla, nie dając bełchatowianom dojść do słowa. Pierwszy punkt z zagrywki PGE Skra zdobyła dopiero na początku trzeciego seta, prowadzenie obejmowała tylko kilka razy na początku pierwszej partii i na chwilę w trzeciej. To był jednak łabędzi śpiew siedmiokrotnych triumfatorów Pucharu Polski, którzy w niedzielę w Hali Stulecia grali bez kontuzjowanego Grzegorza Łomacza (zastąpił go na rozegraniu młody Marcin Janusz) i nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonego Trefla, w którym prym wiódł wybrany na MVO atakujący Damian Schulz.

Explore more:  Żużel: Tillinger mówi co powie Kanclerz jak nie będzie awansu do PGE Ekstraligi

To zwycięstwo ma dla gdańszczan szczególny smak. Przed sezonem opuścił ich przecież główny sponsor, a działacze zbierali pieniądze na klub w akcji crowfundingowej. Zawodnicy Trefla dostają pieniądze z opóźnieniem, godząc się na to w imię lepszej przyszłości klubu. W Hali Stulecia gdańszczanie udowodnili, że naprawdę warto na nich stawiać, bo są drużyną zdolną przenosić góry.

A przecież jeszcze kilkanaście dni temu po sromotnym laniu w Warszawie w meczu z ONICO padały pytania o kryzys formy. Anastasi po porażce w stolicy zaprosił zawodników na indywidualne rozmowy, atmosfera została oczyszczona i we Wrocławiu komplet kibiców zobaczył odrodzony Trefl. W nagrodę gdańszczanie dostali 150 tysięcy złotych nagrody, sumę niebagatelną w trudnej sytuacji klubu. Niestety, od kilku lat wygranie Pucharu Polski nie jest przepustką do Ligi Mistrzów, na którą Trefl zasłużył.

TRFEL GDAŃSK – PGE SKRA BEŁCHATÓW 3:0 (25:21, 25:22, 25:22).

TREFL: Sanders 2, Mika 13, McDonnell 6, Schulz 16, Szalpuk 8, Nowakowski 8 oraz Majcherski (l), Niemiec 1, Jakubiszak, Kozłowski. Trener: Anastasi.

PGE Skra: Janusz 1, Ebadipour 7, Lisinac 12, Wlazły 12, Bednorz 8, Kłos 1 oraz Piechocki (l), Penczew, Nedeljković, Czarnowski. Trener: Piazza.

Sędziowali: Twardowski i Janik. Widzów: 5000.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

28 stycznia 2018, 17:13..

Dziennikarz Przeglądu Sportowego.

Dziennikarz Przeglądu Sportowego.

Bono