Tenis. Roger Federer zakończył karierę. Mistrzowie zostaną, ale maestro już nie ma

Trzy operacje kolana w poprzednich dwóch latach, zeszłoroczny Wimbledon jako ostatni występ i 41 lat na karku. Ten moment zbliżał się nieubłaganie, ale Roger Federer wciąż walczył. Nie był gotowy powiedzieć pas. Aż do wczoraj.

– Jak wielu z was wie, ostatnie trzy lata były dla mnie pełne wyzwań: kontuzji i operacji. Ciężko pracowałem, aby móc wrócić do formy, która pozwoli mi rywalizować. Ale znam też ograniczenia i możliwości mojego ciała i komunikaty, jakie mi wysyła w ostatnim czasie, są jasne – napisał w oświadczeniu Szwajcar. – Mam 41 lat. Przez ponad 24 lata rozegrałem ponad 1500 meczów. Tenis był dla mnie bardziej łaskawy niż kiedykolwiek mogłem marzyć, a teraz muszę zrozumieć, że nadszedł czas, abym zakończył moją profesjonalną karierę – dodał.

Maestro z Bazylei to symbol ostatnich dwóch dekad tenisa. Symbol drogi nie tylko sportowca, ale i człowieka. Mało kto pamięta jego wybryki na korcie, te emocjonalne, nerwowe reakcje, które na samym początku uczyniły z niego złego chłopca niczym Lleyton Hewitt czy Marat Safin. Różnica polegała na tym, że Roger – potem mąż i ojciec – ewoluował. Także tenisowo. Magiczna technika, poruszanie się po korcie, rozpoznawalny backhand uczyniły z niego wzór elegancji na korcie.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo…

Explore more:  Piotr Zieliński udźwignął rolę kapitana. Pierwsza asysta od prawie dwóch lat

Dalszy ciąg materiału pod wideo.

Zbudował się na trawie – na Wimbledonie wygrał aż osiem razy, ugruntował na kortach twardych (sześć triumfów w Australian Open, pięć w Nowym Jorku), zdobył także swój osobisty święty Graal, a więcej puchar za zwycięstwo we French Open, na terenie Rafaela Nadala. Łącznie zdobył dwadzieścia Wielkich Szlemów, a gdy Nadal wyprzedził go w tym roku wygrywając w Australii, nie płakał – jak zdarzyło mu się to gdy przegrał z Hiszpanem w Melbourne w 2009 roku – a gratulował. Od serca, nazywając przyjacielem i wielkim rywalem. – Jestem dumny, że mogę występować w Tobą w jednej erze, zaszczycony, że mogłem odegrać rolę w popychaniu Cię do dalszych osiągnięć – napisał wtedy Federer, choć trafił właśnie swoje miejsce w największej statystyce w historii.

Właśnie przez takie reakcje nie stracił go jednak nigdy w sercach ludzi. – Jest legendą. Tęsknimy za nim. Powiedziałem mu, jak wielu ludzi go kocha – mówił kilka miesięcy temu Novak Djoković, gdy cały czas ostatnim meczem Federera był przegrany z Hubertem Hurkaczem ćwierćfinał Wimbledonu 2021, a kolejny londyński turniej Szwajcar odwiedził w roli gościa. – To jeden z największych rywali w całej mojej karierze. Dziwnie jest nie widzieć go na turniejach – dodawał. Federer, Djoković, Rafael Nadal, Andy Murray – ten kwartet zdominował rywalizację na lata. Ten najstarszy z tego grona, Fed Express właśnie się zatrzymał, ale choć Nadal i Djoko pędzą do przodu, ich losy pozostaną na zawsze złączone. – Z Rogerem mam wyjątkową relację. To szczególnie uczucie – mówi Rafa.

  • Zobacz także: Tenis traci kolejną ikonę. Takich jak Roger Federer dziś już nie ma.
  • – Miałem ogromne szczęście grać przed wami w ponad 40 krajach. Śmiałem się, płakałem, czułem radość i ból, ale przede wszystkim czułem, że żyję – mówi Roger i w ostatnich słowach zwraca się do swojego sportu: – Kocham cię i nigdy cię nie zostawię.

    Explore more:  Skoki narciarskie: Zakopane. Kiedy Puchar Kontynentalny? Data, terminarz

    Przyszłotygodniowy Laver Cup w Londynie będzie ostatnim turniejem ATP Federera. A potem to, co odsuwaliśmy od siebie przez lata, stanie się tenisową rzeczywistością. Bledszą, bo z mistrzami, ale bez maestro.

    Tego gościa kibicom siatkówki przedstawiać nie trzeba. Sebastian Świderski, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej i wicemistrz świata z 2006 r., Z Łukaszem Kadziewiczem spotyka się przed ćwierćfinałowym meczem Polaków w tegorocznych mistrzostwach. Co mówi mu o kulisach wyboru Nikoli Grbicia na stanowisko trenera siatkarskiej reprezentacji Polski? Jak ocenia swój trenerski dorobek? – Wszystko jest uzależnione od grupy ludzi, na jakich trafisz – stwierdza “W cieniu sportu” Sebastian Świderski. Zdradza, jakich ludzi on spotkał na swojej zawodowej drodze, kogo nazywa największym “świrem”, z kim w szatni i poza nią nie zamienił słowa, czego nauczyła go przeprowadzka do Włoch i co obecne pokolenie siatkarzy trzyma… W lodówce.

    Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

    Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

    Data utworzenia:.

    15 września 2022, 17:18.

    Dziennikarka Przeglądu Sportowego Onet.

    Dziennikarka Przeglądu Sportowego Onet.

    Bono