Trener Janowicza: mentalnie był tam, gdzie powinien

Szkoleniowiec najlepszego polskiego tenisisty był zadowolony po pierwszym spotkaniu w Paryżu. Jerzy Janowicz przełamał passę trzech porażek z rzędu na nawierzchni ziemnej i pokonał Maxime’a Hamou 6:7 (4), 6:3, 6:4, 6:4. -Jak na pierwszy pojedynek to było idealnie. Teraz będzie miał spokojniejszą głowę – mówił Eurosport.Onet.Pl Kimi Tiilikainen.

Trener Janowicza: mentalnie był tam, gdzie powinien
Trener Janowicza: mentalnie był tam, gdzie powinien (Foto: Eurosport)

Francuski 20-latek dostał od organizatorów „dziką kartę”, ale pokazał, że nie było to przypadkowe. Postawił Jerzemu wysokie wymagania.

To prawda, to nie było łatwe spotkanie. Najważniejszą sprawą było jednak to, aby awansować do drugiej rundy. Zwłaszcza że Jerzy nie miał za sobą wielu meczów na mączce. Na początku mój zawodnik był trochę zdenerwowany, ale jak na pierwszy występ to i tak było idealnie. Nie jest dobrze grać zbyt łatwego pojedynku na początek. Musiał walczyć o każdą piłkę. Lepiej rozpocząć turniej, wygrywając po tak trudnym meczu, niż zwyciężyć bez trudu.

Pierwszą partię Janowicz przegrał po tie-breaku. Mocno Pan się denerwował?

Tak, normalnie tego nie robię, ale tutaj zdenerwowanie w sumie towarzyszyło mi przez cały mecz. Dopiero w trzeciej partii się zrelaksowałem. Nie wiedziałem do końca, czego można się po Jerzym spodziewać. Tak jak mówiłem, nie grał wiele razy w tym sezonie, a na dodatek miał dużo problemów z kontuzjami. Cały jego występ stał pod pewnym znakiem zapytania. Widziałem jednak, że dobrze prezentował się w czasie treningów, ale z drugiej strony mecz to zawsze coś innego. Myślę, że to było ważne dla niego, aby tak zacząć.

Explore more:  Slaughter: Najważniejsze to poukładać wszystkie elementy przed MŚ

Co było kluczem do przełamania ambitnego Hamou?

Po prostu walka. Jerzy musiał w każdym momencie zachować skupienie i to się udało. W ostatnich kilku turniejach można było odnieść wrażenie, że Jerzy nie ma energii, jest sfrustrowany i bez wiary w siebie. We wtorek było inaczej. Może nie grał tak, jak jest w stanie, ale mentalnie był tam, gdzie być powinien. Był głodny zwycięstwa i chciał naprawdę wygrać ten mecz. To była najważniejsza sprawa.

Teraz w drugiej rundzie Janowicz zmierzy się z Leonardo Mayerem. Co Pan powie o Argentyńczyku?

Mayer bardzo dobrze gra na nawierzchni ziemnej. Nie będzie łatwo. Jerzy musi zaprezentować się na wysokim poziomie. Myślę, że teraz po wygranej z Hamou ma bardziej otwarty umysł. Będzie bardziej zrelaksowany.

Macie jakieś cele na tegoroczny French Open?

Według mnie ich stawianie nie ma żadnego sensu. Do każdego meczu podchodzi się z chęcią wygranej. Gdy wyznacza się jakieś cele, to one cały czas siedzą z tyłu głowy. To nie pomaga. Wszyscy chcą się tutaj dobrze zaprezentować. Nikt nie chce odpadać na początku imprezy. Każdy chce sukcesu. Musisz się jednak skupić tylko na sobie. Kiedy grasz na swoim poziomie, to wyniki przyjdą. W środę Jerzy zagra w deblu i to dla niego będzie najlepszy trening przed spotkaniem z Mayerem.

French Open do 7 czerwca w Eurosporcie i Eurosporcie 2.

Z Paryża – Krzysztof Srogosz, Eurosport.Onet.Pl.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

26 maja 2015, 17:37.

Bono