Zróbmy wyprzedaż!

Piłka nożna.

Udało się w końcu Lechowi sprzedać Roberta Lewandowskiego. Teraz pora, by z polskiej ligi wyjechał Sławomir Peszko, a za nim Paweł Brożek, a nawet Maciej Rybus. Zróbmy wyprzedaż! Dla dobra reprezentacji.

12 czerwca 2010, 00:59..

| Aktualizacja 12 czerwca 2010, 01:00.

Ponieważ Polaków zabrakło w turnieju w RPA, coraz częściej pojawiają się w różnych telewizyjnych studiach ci, którzy grali dla biało-czerwonych w poprzednich mundialach. W piątek widziałem głównie kadrowiczów z 2002 roku. To nie był udany występ, ale nasi zawodnicy mimo wszystko mieli wtedy kontakt z wielkim futbolem nie tylko w reprezentacji.

W drużynie mieliśmy licznych przedstawicieli Bundesligi – Tomaszowie Hajto i Wałdoch grali w Schalke, ich imiennik Kłos w Kaiserslautern, Radosław Kałużny w Cottbus, Jacek Krzynówek w Norymberdze a Paweł Kryszałowicz w Eintrachcie. Dwóch zawodników grało w jeszcze mocniejszej ekstraklasie francuskiej – Jacek Bąk w RC Lens, Piotr Świerczewski w Marsylii. Do tego doliczyć można kilku graczy występujących na co dzień w nieco słabszych ligach, ale i tak wyraźnie mocniejszych niż polska – braci Żewłakowów z belgijskiego Mouscron, Tomasza Rząsę z holenderskiego Feyenoordu czy Emmanuela Olisadebe z greckiego Panathinaikosu.

Oczywiście niektórzy grali tylko ogony – jak choćby Marek Koźmiński, który w sezonie przed MŚ zagrał w Brescii i Anconie w sumie 10 spotkań. Ale zagrał! Przeciw gwiazdom Serie A, a nie zawodnikom Odry Wodzisław (przy całej sympatii dla tej drużyny). Jeszcze w 2006 roku było całkiem nieźle. Ebi Smolarek był znaczącą postacią w Dortmundzie, Maciej Żurawski grał w ataku Celticu, Kamil Kosowski z Southampton przenosił się właśnie do Chievo, a Mirosław Szymkowiak bronił barw Trabzonsporu. Występów Arkadiusza Radomskiego w Austrii Wiedeń czy Mariusza Jopa w FK Moskwa też nie musieliśmy się wstydzić. Po turnieju Ireneusz Jeleń trafił do Auxerre.

Explore more:  Chcą zatrzymać Beckhama w Milanie

A dziś, zwłaszcza jeśli chodzi o graczy z pola? Bo bramkarzy wtedy i teraz mamy mocnych. Jeleń, Obraniak, Błaszczykowski, Żewłakow, Dudka, Murawski, Matuszczyk i… W zasadzie tyle. Brak do wyboru kandydatów do kadry nawet z Austrii, Belgii, Holandii czy Grecji.

Czy to jest ważne? Moim zdaniem tak. Pokazał to już pierwszy mecz mundialu. Meksyk uratował duet z ligi hiszpańskiej – strzelec gola Rafael Marquez z Barcelony i podający mu piłkę Jose Guardado z Deportivo. Chociaż z tego meczu zapamiętamy pewnie też słabego i ekscentrycznego bramkarza Oskara Pereza (choć i w tym daleko mu do Jorge Camposa), który na co dzień występuje przed Indianami z Chiapas, najbiedniejszego stanu Meksyku, to jednak o sile drużyny decydują ci, co wielką piłkę oglądają nie tylko w telewizji.

Wyprzedawajmy więc kadrowiczów po promocyjnych cenach. A co z klubami? I tak nic nie znaczą w europejskim futbolu, a na mecze młodych następców Nowaka czy Sadloka kibice i tak przyjdą. Różnica niewielka, a nie mają wyjścia…

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Źródło:PrzegladSportowy.Pl.

Data utworzenia:.

12 czerwca 2010, 00:59..

Bono