Żużel: Fredrik Lindgren przyznaje, że kontuzja mogła mieć wpływ na lepszą formę

Grand Prix.

Bycie na podium zawodów Grand Prix., to zawsze jest wielkie wyróżnienie. Wykonałem kawał dobrej roboty. Nie ma mowy o tym, bym był zawiedziony. Najważniejsze jest jednak, to że zdobywałem punkty w każdym swoim wyścigu i zebrałem ich do klasyfikacji generalnej całkiem sporo.

Fredrik Lindgren
Fredrik Lindgren (Foto: Marcin Karczewski/Pressfocus / Newspix)

Przed turniejem zawodnik był wymieniany jako zdecydowany kandydat do zwycięstwa. Podobnie będzie także przed kolejnymi turniejami. To z kolei oznacza znacznie większą presję na zawodnika, który do tej pory pozostawał w cieniu. – To nowe doświadczenie, które mogło być trudne, ale jestem już na tyle dojrzały, że mogę sobie z tym radzić. Kilka lat temu nie byłem tak pewny siebie. Teraz jednak mogę śmiało powiedzieć, że nie mam żadnych problemów z presją – zapewnia.

Szwed jako jedyny ze stawki GP nie przeżywał w tym roku jeszcze żadnego kryzysu formy. – Jeździłem znakomicie w rozgrywkach ligowych i nie mogłem się doczekać startu Grand Prix.. To fantastyczne móc zainaugurować starty w takich warunkach. Byłem skupiony na każdym kolejnym wyścigu. Kocham tu przyjeżdżać i ścigać się na tym stadionie. Po pierwsze, jest przepiękny, a po drugie, tylko tu fani potrafią stworzyć tak niezwykłą, elektryzującą atmosferę – mówi.

Wysokie trzecie miejsce w Warszawie i prowadzenie w klasyfikacji generalnej z 16 punktami nie zmienia założeń zawodnika na ten sezon.

Explore more:  soccer format

– Mój cel na ten sezon, to zdobycie medalu mistrzostw świata. Dopiero później zobaczymy jakiego będzie koloru. Nie zastanawiam się czy to dobrze, ze nie będzie rundy w Grand Prix.. Jest 10 rund i muszę się skupić, by w każdej wypaść dobrze – dodaje.

Po raz drugi z rzędu może okazać się, że sposobem na mistrzostwo świata może okazać się… Poważna kontuzja we wcześniejszych rozgrywkach. Rok temu przez całą zimę rehabilitował się Jason Doyle, a potem na torach nie miał sobie równych. W tym sezonie w podobnej sytuacji był Lindgren, który leczył złamanie kręgów na odcinku szyjnym.

– Nie chce się porównywać się do nikogo. To moja droga i moja kariera – odpowiada Szwed, ale po chwili dodaje. – Być może rzeczywiście kontuzja pomaga w uzyskaniu dobrej formy. Jestem jednak pewny, że nie chcę przeżywać tego drugi raz. To był naprawdę trudny okres dla mnie. Ciężka praca przy rehabilitacji sprawiła, że miałem okazję spojrzeć na żużel z nieco innej perspektywy. To pomogło mi mentalnie.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Data utworzenia:.

14 maja 2018, 14:58.

Bono